wtorek, 9 lipca 2013

"Nie znasz mnie, ale zostańmy parą, okej?" - czyli o "związkach dzieci" w moim przekonaniu.

"Pierwszy wpis Avis . Wow, w końcu się zebrała w sobie. "
Dziwne, ale gdy to pisze, taka właśnie myśl zaprząta mój umysł.
Skoro w końcu się spięłam, to trzeba by coś przyzwoitego naskrobać, czyż nie?

No nic.
Wybrałam taki temat, a nie inny, gdyż owa sytuacja miała miejsce w moim życiu nie tak dawno temu, nie byłam oczywiście główną jej bohaterką, lecz tylko poboczną obserwatorką, mimo wszystko zaczęłam dużo o tym myśleć.

My, jako dziewczyny(nie wszystkie, ale raczej większość), w pewnym wieku dostrzegamy iż chłopcy zaczynają mam się podobać. Coraz bardziej się nimi interesujemy.
Chciałybyśmy po raz pierwszy poczuć to ciepło trzymanej dłoni, pierwsze całusy, etc.
Często też w grę wchodzi zazdrość.
"Ach, Jolka znalazła sobie chłopaka a ja jeszcze nie, mam już przecież 12 lat, jestem taka stara!"
Czy coś tego typu.
No i dziewczęta, ażeby błysnąć wśród koleżanek, lub chociaż, no nie wiem, móc wśród towarzystwa powiedzieć "Ja jak miałam 12 lat już miałam pierwszego chłopaka" zaczynają szukać potencjalnych adoratorów.
A takich co nie miara.
No i tak się składa, że napatacza nam się jakiś przykładowy "Tomek z 5c" i dzień wcześniej nic o nim nie wiedziałyśmy, a dziś już oficjalnie jesteśmy parą.
Wszystko idzie świetnie , przez pierwsze 2 dni, a potem jednak okazuje się, że pan T. jednak nie za bardzo nas lubi i po prostu zrywamy naszą znajomość .
Po dwóch dniach "zabójczej miłości od pierwszego wejrzenia".

Takie sytuacje mają miejsce bardzo często, tak jak wspominałam, sama byłam takowej świadkiem.
Najgorsze jednak w tym wszystkim jest to, że w owym przypadku chłopak był niestety... starszy.
Cóż, "starszy", nie zawsze znaczy "mądrzejszy", prawda?

Mimo iż sama nie miałam jeszcze chłopaka, ze swoich obserwacji na przykład siostry, czy też starszych przyjaciółek zaobserwowałam, iż związki, które są naprawdę związkami, nigdy nie trwają mniej niż co najmniej 3 miesiące.
Zazwyczaj wahają się gdzieś w okolicach 6 miesięcy do roku (czy też dłużej).

Dążę do tego, iż dziewczynki w wieku 12-13 lat nie powinny jeszcze za bardzo się przejmować takimi sprawami. Trochę na to za wcześnie.
Co prawda to prawda, w obie strony są wyjątki, zdarzają się przypadki w których 16 latka chodzi miesiąc z chłopakiem i go zdradza/rzuca, a 13-letnia dziewczyna spędza z chłopakiem rok w stałym związku.
Najgorsze jest to, iż taka mała, 12-letnia dziewczyna robi to tylko po to, żeby podbudować sobie reputacje wśród koleżanek.
A jeśli chłopak (mam tu na myśli starszego chłopaka) będzie miał "złe zamiary" w stosunku do ... no cóż, nie bójmy się użyć tego słowa - głupiej i naiwnej dziewczynki?
Może dojść do tragedii z powodu takiego nierozważnego, "tygodniowego zakochania".
Uważam że żeby zacząć być z kimś na poważne, trzeba się...no cóż, lepiej poznać.

Dlatego właśnie ostrzegam was, nie będzie za późno na takie rzeczy, a coś, na co czekamy, smakuje znacznie lepiej  :)





2 komentarze:

  1. W stu procentach zgadzam się z twoją opinią. Nic nie drażni mnie bardziej niż takie małe gówniary , które uważają , że pozjadały wszystkie rozumy bo mają " chłopaka ". Sama spotkałam się z przypadkiem , w którym dziewczynka ( 12 letniej dziewczyny nie da się nazwać inaczej ) umawiała się z 17 letnim chłopakiem tylko , aby móc zaszpanować przed swoimi pseudo " przyjaciółkami " .
    Zastanawia mnie jedna rzecz : Gdzie się do jasnej cholery podziewając rodzice takich dzieci?!
    Przecież w tym wieku dziewczyna powinna latać po placu zabaw z włosami zaplecionymi w warkoczyki , kiteczki czy co innego , nie wnikam a nie uganiać się za facetem jak już wspominałaś zazwyczaj starszym od niej.
    Dzieci ogarnijcie się !!

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj tak.. zgadzam się!! One irytują, próbują na siłę być dorosłe._. ja na takie patrzec nie moge, szkoda slow ;d

    sali-pno.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń