Początkowo w planach był post o dźwięcznym tytule 'Trochę satyryczny poradnik jak zostać modową blogerką', ale szczęśliwy tekst przepełniony ironią i sarkazmem szedł mi jak krew z nosa. Opornie i bez chęci. Dopiero po kilku godzinach ślęczenia nad ledwo zapełnioną w 1/3 stroną skłoniło moją osobę do kapitulacji i przekierowania tematu na klasyczny i chamski post....Ale przecież ludzie lubią chamstwo, prawda?
Zdefiniujmy jednak, oczywiście dla uniknięcia niejasności i zbędnego bólu dupy, kogo uważam za typową 'SZAFIARKĘ', jak to potocznie się na owe pseudoblogerki mówi w społeczeństwie, a jakimi gardzę niesamowicie.
Szafiarka- stworzenie ściśle utrzymujące, że jest fashionistką. Twierdzi, że kocha modę i wszystko co z nią związane, usilnie robi copypaste co sławniejszych blogerek. Jest to jednak mały, młody gatunek gremlina, który w Polsce pojawił się w roku 2007, wprawia się on w kanciarstwo, chciwość oraz olewactwo. Gremlin szafiarki jest oficjalnie uznany za blisko spokrewnionego z gremlinem urodowym przez podobny poziom intelektualny oraz bytowy.
Bardzo często spotykane zachowanie opisywanego gatunku to m.in: kupno drogich ubrań, tylko po to, żeby nieodcinając metki zrobić sobie w nich zdjęcie i owe wspomniane ciuchy oddać do sklepu następnego dnia. Jak wiele przedstawicieli gatunku gremlina, także i szafiarka najczęściej na nieprzychylne zdanie osoby trzeciej stosuje stwierdzenia: „Jak ci się nie podoba to nie czytaj”, chociaż w praktyce czego czytać to specjalnie nie ma.
Stworzenia unikać niczym ognia, niebezpieczne, zawsze trzyma się w grupie i jest przepełnione niespożytkowaną agresją na chociażby krople negatywnego zdania.
Źródło: Tajemnicze zwierzyny blogosfery i jak im przeciwdziałać.
Piękne i niewinne były czasy kiedy blogi o modzie prowadziły dziewczyny, które naprawdę ową dziedziną się interesowały i widziały w niej swoją przyszłość, teraz jednak stało się to wyłudzarnią darmowych ciuchów od sponsorów oraz sposobem na szybkie zdobycie popularności. Chociaż z tym drugim to bywa różnie, co poniektóre bardziej zdesperowane gremliny są w stanie kupić fanów na Allegro, czy robić z góry ustawione konkursy. Smutne, tak po prostu.
Tak więc po jakże długiej przerwie pragnę przedstawić pierwszy wkurwiony post. Haria kłania się nisko i zaprasza na oficjalny fanpage bloga.

Okej, padłam, miałam się nie śmiać na głos bo wszyscy śpią, ale stwierdziłam że.. jebać to. Tekst kompletnie do mnie trafił, jak widzę pseudoszafiarki gdzieś w zasięgu wzroku, to automatycznie mnie mdli i mam dość. Zwłaszcza jeśli dane szafiarki mają niecałe 11 lat, natknęłam się na takie ostatnio. Chamsko i prosto w twarz, tak lubię, a nie zbędne krążenie nad tematem co by tu kogoś nie obrazić bo będzie unsub XD
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie!
/ terryxqwas.blogspot.com